Druga strona za free

Druga strona za FREE

Czy zastanawialiście się kiedyś czy za FREE tak na prawdę oznacza za darmo. To, że  dostaniemy

coś za darmo, a i owszem oznacza, że mamy daną rzacz w posiadaniu, ale jakie są tego

konsekwencje i czy tak na prawdę jest to za darmo. Otóż, nie do końca. Pamiętajmy, że każde

dobro mósiało powstać, zostać wypródkowane kosztem nakładu czyjejś pracy, wynagrodzenia za

tą pracę (czesto nie adekwatnego do nakładu zużytej energii własnej). Idac dalej, koszty

transportu, bez znaczenia czy mowa to o fizycznym przemieszczeniu się danego produktu, czy

rozprowadzenia go w sieci. I tak możemy ciagnać w nieskonczoność, dokonując rozrysowania

powiazań na wzór rozgałęziającego się korzenia.

Ale pójdzmy za przykładem, może banalnym. Otrzymana została próbka produktu X w

supermarkecie. O –  ale niespodzianka. Produkt X nie dokońca leży w moim interesie, ale skoro już

go mam za FREE czemu nie spróbować. Pomińmy, że za wystawienie osoby w supermarkecie,

firma produkująca mósiała zapłacić, wynagrodzenie otrzymała również osoba, która próbkę

przekazała, jak i kierowca, który ją przywiózł, jak i osoba która ja wyprodukowała, jak i kierowca

który przywiózł produkty do wyrobu, jak i….. Ah, no tak próbka jest za FREE. To teraz w drugą

stronę. Próbka nie jest taka zła, może kupie produkt, który w zasadzie nie jest mi do niczego

potrzebny, ale… Powiem jeszcze mamie, wujkowi, Pani Halince i kilku znajomym.

I cóż sie tu stało, a tak dokładnie nasza próbka za FREE stała się dzwignią do napedzenia popytu na

produkt nikomu nie potrzebny.

Kilka innych ciekawych przykladow znajdziecie w felietonie Piotra Fraczaka

w zyciu nie ma nic za darmo
w zyciu nie ma nic za darmo

Piekny cyctat Abramowskiego na podsumowanie:

„I ci, którzy przyjmują jałmużnę, i ci, którzy ją dają doznawać muszą coraz częściej i silniej uczucia

wstydu. Jest to wstyd społeczny, wstyd za poniżoną godność ludzką, za okłamywanie siebie wobec

zasad równości i braterstwa, za bezmyślne, złe i głupie podtrzymywanie niedołęstwa, kastowości,

służalstwa, za zniewagę wyrządzoną solidarności ludzkiej, której jałmużna jest parodią”

Święta

Zbliżają się święta. Szaleństwo w sklepach i na ulicach. Przepych, gorączka. Teoretycznie to czas miłości. Jednak czy na pewno?

Piękną inicjatywą są zbiórki w celach dobroczynnych. Całe firmy, zakłady i placówki organizują swoje siły i organizują zbiórki pieniężne wśród swoich pracowników na szczytne cele. Często są to domy dziecka, matki samotnie wychowujące dzieci, bezdomni czy nawet schroniska dla zwierząt. Jest to niesamowite, jak w tym czasie ludzkie serca się otwierają i wylewają swoje najlepsze cechy.

Chciała bym tu zwrócić jednak uwagę na coś zupełnie innego. A mianowicie na to w jakim świecie żyjemy, że przez cały rok jesteśmy samolubnymi egoistami. Przecież ci wszyscy ludzie, których wspieramy w okresie świąt mają problemy finansowe przez 365 dni w roku. I owszem pomoc im w okresie świątecznym jest jak najbardziej czymś niesamowitym. Chciała bym jednak, aby takie akcje trwały przez cały rok. A nawet nie o akcje tu chodzi a otwartość ludzkich serc na cierpienie bliźnich.

Źródło: www.albert.lublin.pl
Źródło: http://www.albert.lublin.pl

Obawiam się jednak, że nasza szara rzeczywistość przesiąknięta zawiścią, wykorzystywaniem innych, życiem w ciągłym stresie jest winowajczynią tego, że w ogóle osoby potrzebujące pomocy na co dzień w niej egzystują.

Czy kiedyś to się zmieni? Nie sądzę. Patrząc na historię ludzkości i widząc, że ludzie przez setki lat zmagania się ze ogólnie rozumianym złem nie wyciągnęli żadnych wniosków szanse są zerowe.

Nie mniej jednak wspaniale, że chociaż raz w roku spada z nas skorupa obojętności. Radujmy się świętami zatem. Przeżywajmy je jak możemy najlepiej i wyzbądźmy się negatywności.

Przydomowe oczyszczalnie ścieków

Z myślą o ludziach uciekających z miast na wsie i myślących ekologicznie coraz częściej pojawiają się oferty sprzedaży, montażu oraz pomocy przy projektowaniu przydomowych oczyszczalni ścieków. Utylizacja odpadów gospodarczych we własnym zakresie jest kolejnym ciekawym rozwiązaniem prowadzącym do samowystarczalności gospodarstwa domowego, zaraz po pozyskiwaniu energii elektrycznej z alternatywnych źródeł odnawialnych.

przydomowa oczyszczalnia ścieków
Źródło: http://www.jpr.lublin.pl

Przydomowa oczyszczalnia ścieków zbudowana jest z osadnika gnilnego i systemu rozsączającego. Procesy zachodzące w przydomowych oczyszczalniach ścieków mają na celu oddzielanie tłuszczy i osadów przy jak najdłuższym czasie przepływu nieczystości przez zbiorniki. Procesy neutralizacji ścieków odbywa się w sposób bezpieczny dla środowiska, a przy okazji zbiorniki nie ulegają tak szybko eksploatacji. Ścieki oczyszczane są zarówno mechanicznie, jak i biologicznie w odpowiednich po sobie następujących cyklach. Procesy te należą do wyjątkowo ciekawych zarówno pod względem biologicznym, jak i fizykochemicznym.

Niestety nie każdy może sobie pozwolić na wybudowanie takiej przydomowej oczyszczalni ścieków. Główną przeszkodą wcale nie są tu pieniądze. Tutaj pojawiają się pewne rególacje prawne, które mówią, iż obiekty takie nie mogą powstać na obszarach objętych ochroną, zagrożonych powodziami oraz narażonymi na zalewanie wodami opadowymi. Warto również zapoznać się z rozporządzeniem Ministra Środowiska z dnia 24 lipca 2006 r. w sprawie warunków, jakie należy spełnić przy wprowadzaniu ścieków do wód lub do ziemi, oraz w sprawie substancji szczególnie szkodliwych dla środowiska wodnego (Dz.U. z 2006 r. nr 137, poz. 984).

Innowacje w rolnictwie i nie tylko

  Od kilku lat mówi się dużo i głośno o innowacyjnych rozwiązaniach nie tylko w rolnictwie, ale również w leśnictwie, rybołówstwie czy ochronie środowiska. O tyle zagadnienie to jest ciekawe, że jednym z elementów wchodzących w idee wprowadzania tych jakże dumnie brzmiących innowacyjnych rozwiązań w życie, jest współpraca jednostek naukowych, jakimi są uczelnie wyższe, instytuty badawcze itp. z przedsiębiorstwami, firmami czy nawet pojedynczymi rolnikami. Taka współpraca daje płynny przepływ wiedzy do gospodarki, gdzie „naukowcy” odpowiedzialni są za część teoretyczno-praktyczną (jeżeli mówimy o badaniach laboratoryjnych), natomiast realizacja, czyli wdrążanie w życie odbywa się na terenie „gospodarzy” czyli ludzi interesu. Celem programów strategicznych jest oczywiście zbudowanie lepszej przyszłości dla nas opartej na zrównoważonej gospodarce. Cechą charakterystyczną dla tego typu przedsięwzięć jest oczywiście interdyscyplinarność niosąca za sobą ogromne korzyści dla obu stron zajmujących się realizacją danych programów strategicznych. Dodatkowym atutem jest prestiż, który wpływa nie tylko lokalnie dając możliwość zaistnienia na rynku krajowym, ale coraz częściej zagranicznym.

  Wiele dobrego niosą za sobą możliwości pozyskania środków finansowania dla tego typu przedsięwzięć. Oprócz możliwości dla jednostek naukowych samych w sobie czy konsorcjów naukowo-badawczych, jakie daje Narodowe Centrum Badań i Rozwoju, które jest agencją wykonawczą Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, daje się również szansę młodym ludziom przez programy takie jak: „Krok w przyszłość stypendia dla doktorantów”, którego patronem jest Urząd Marszałkowski Województwa Kujawsko-Pomorskiego w partnerstwie z UMK w Toruniu, UTP w Bydgoszczy i UKW w Bydgoszczy. A dobrze wiemy, że w młodych ludziach nasza przyszłość leży, wiec są to dobrze zainwestowane nakłady pieniężne.

innowacje
Źródło: http://farm-up.com/

Hydroponika – hodowla przyszłości

Chciałabym opowiedzieć Wam o metodzie hodowli roślin, o jakiej być może jeszcze nie słyszeliście. Sposób ten nie jest nowoczesny, wykorzystywano go już lata temu w Babilonii, hodując Wiszące Ogrody. Dziś stosuje się go w Kanadzie, Australii, Holandii, w krajach południowo-wschodniej Azji, a nawet krajach trzeciego świata. System ten to hydroponika, czyli sztuka uprawy roślin w wodzie. Metoda ta odrzuca w zastosowaniu glebę, rośliny rozwijają się na wodzie, z korzeniami zawieszonymi w roztworze substancji odżywczych.

live-screen2

Hydroponika nie należy do metod łatwych, na pewno nie jest właściwą dla okazjonalnych ogrodników. Najprościej mówiąc, zadaniem plantatora jest dostosowanie ilości tlenu, wody i odżywek, w taki sposób, by roślina osiągnęła swoje maksimum rozwojowe. Korzenie zawieszone w wodzie bardzo szybko absorbują substancje odżywcze, jeśli więc w pewnym momencie zabraknie tlenu, roślina automatycznie zatrzymuje się. Hodowca musi wykazać się wyczuciem i umiejętnościami, by zachować takie proporcje, które nie będą hamować rośliny, a pozwolą jej na swobodny rozwój.

Zalety systemu hydroponicznego

Najprostszy jaki nasuwa się na samym początku, to brak gleby, a co za tym idzie brak szkodników.

Druga i zarazem najważniejsza zaleta, to kontrola odżywiania rośliny. Dajemy jej dokładnie tyle, ile potrzebuje, co skutkuje tym, że roślina znacznie szybciej rośnie i rozwija się.

Drugi punkt automatycznie prowadzi do trzeciego: oszczędzamy w zużyciu nawóz i wodę.

Jak wygląda taka hodowla możecie zobaczyć tutaj

RWS – z czym to się je?

Rolnictwo Wspierane przez Społeczność to model współpracy drobnych gospodarstw rolnych oraz konsumentów, opartej na bezpośrednim kontakcie i wzajemnym wsparciu.

Jak działa?

Chcę marchewkę, dużo marchewki, mój sąsiad też chce marchewkę, jego żona i syn też… Jest też rolnik, który ma pole i może tam posadzić marchewkę. Więc idziemy do niego, żeby posadził nam marchewkę.

Rolnik, niech będzie, że pan Adam,  wsłuchuje się w naszą prośbę z bożą cierpliwością, po czym zgadza się i przygotowuje kosztorys. Jeśli kosztorys wszystkim odpowiada, to kolejnym krokiem jest podpisanie umowy cywilno prawnej, między panem Adamem a miłośnikami marchwi. Nie dotyczy ona sprzedaży konkretnej ilości produktu, lecz udziału w produkcji, która dzielona jest po równo między odbiorców.

RWS_2014_08_28-7-fot.Michalina-Bończa-Tomaszewska

Oczekiwanie na plony…

Gdy nadchodzi moment, że marchewka przebija się przez ziemię, pan Adam wkracza do akcji. Dostawy mogą przebiegać na dwa sposoby: albo grupa zainteresowana sama zgłasza się po odbiór, albo za transport odpowiada pan Adam i rozwozi marchew do punktów odbioru. W zależności od wielkości grupy potrzebny jest jeden lub więcej punktów odbioru, który staje się też punktem spotkań członków spółdzielni.

Ilość marchwi otrzymaną od pana Adama dzieli się przez ilość członków kooperatywy i wtedy wiadomo, komu ile marchwi przysługuje. Ot i cała filozofia.

Korzyści płynące z RWS

Jeśli pan Adam zgodzi się na wejście w kooperatywę sprzedaje 100% hodowli. Całkiem na odwrót niż w klasycznym modelu, gdzie zarobi tyle ile sprzeda marchwi. Ponadto środki niezbędne do rozpoczęcia uprawy dostaje na początku, a więc nie musi brać pożyczki na sprzęt czy nasiona. W ten sposób wspierane jest rolnictwo drobne, a nie produkcja przemysłowa. A odbiorcy cieszą się nieskażoną żywnością.

Pod linkiem strona RWS – Świerże Panki